Sprawa ma się tak. Moj znajomy, początkujący młody polski poeta, postanowił napisać swój pierwszy wiersz po przeczytaniu recenzji biografii znanego polskiego poety, który mimo sławy nie uzyskał Nobla, niestety. Tamten mógł, powiedział mi, to i ja mogę. Poniżej jest efekt jego wysiłku.
———————————————————————–
Wierszyk z okazji rozpoczęcia wiosny.
Zawył dajczgewand do słuchawki,
zawył i wyszlochał:
Twój brat! Twój brat posłał
na mnie 3 kucharzy!
Az trzech! Jakichś Ruskich albo
i Ukraińców prosto ze Lwowa.
Ja wiem, że wasz tata
stamtąd pochodzi i dlatego,
jęczał dajczgewand do ucha tej siostry,
i dlatego tym straszniejszym
jest ten fakt.
Trzech kucharzy Ruskich, czy też
innej nacji, podobno najlepsi są,
najlepsi w Europie!
Jeden, spec od włoskiej pasty,
ten drugi sosy ma na tapecie, a trzeci,
trzeci potrafi przypieprzyć i dosolić
jak nikt! Już tu są! Przyjechali
Pobieda, samochodem ich produkcji,
nie wiadomo skąd ja wytrzasnęli,
niewykluczone, że to im twój brat
załatwił! I tu załkał dajczgewand tym
swoim specjalnym kazachskim szlochem,
tego szlochu nikt nie potrafi przekazać
jak tylko dajczgewand, no, może
Bogumiła poznała tajemnice
tego szlochu w czasie nocnych
przekomarzań z dajczgewandem na lamach
forum Aquanet.
Może, a może nie?
A na dachu tej Pobiedy podobno
obrotowy rożen!
On, ten twój brat, napisał, że ten rożen to
na świnie dajczgewanda! ze obróci,
popieprzy i posoli i będzie wtedy
dajczgewand zjadliwy, bo póki co nikt
go poza synem Gucia Gottesmana
nie bierze poważnie!
Kłamstwo droga Milenko! Kłamstwo!
Jestem bardzo popularny w kręgach
narodowych, boć chociaż żyd to z Kaczorem
jestem, a nie z tym pokracznym Adasiem!
Ech, znów zapłakał dajczgewand, ja
przecież dałem tytuł komandosa Grynbergowi!
I Grynberg z radością przyjął! Może ty też,
Milenko, chcesz być komandoska? Twój brat
mówił mi, kiedyśmy jeszcze ze sobą rozmawiali,
przed Hatikva, która on mi zasrał, że się bru-
talnie wyrażę, wiec mi twój brat zdradził,
ze byłaś najmłodsza w Polsce członkinią ZMP!
To i komandoska możesz zostać, ale już
nie najmłodsza, roześmiał się zapłakany
dajczgewand. A ja już miałem nagranego
Borowskiego, by mi dal lokal i poza tym
z Rakowskim się spotkałem i on mi
przyrzekł pomoc, w razie czego, o i
twój brat mi ta Hatikve zasrał kompletnie!
Ale dlaczego? nie wiadomo! ja przecież
chciałem pomoc naszym żydom, miałem
dojścia do samego koryta! mogliśmy hulać
do rana każdej nocy, ale ten twój brat…
Powiedz mi moja droga, kto ma na niego
jakiś wpływ? Czy w ogóle da się te
Pabiede zahamować gdzieś pod
Södertälje, dla przykładu, w każdym razie
przed Långholmen bo tam mieszkam ze
swoja żonka, Evą Lena.
I ten Kampinos! Po co zaprosiłem go do
Kampinosa? Byli tam moi przyjaciele, no i
oczywiście Bogumiła, moja sekretarka w
organizacji Hatikva, no i jeden polski
narodowy filozof, no i twój brat właściwie
nipricziom. Janek Litauer przyjechał, ale
zaraz, nie wiedzieć czemu, odjechał.
Twój brat obrzucił mięsem wszystkich po
kolei, a zwłaszcza jednego komandosa
geja, nazwał go pedałem! Kto tego twojego
brata wychowywał? Bo chyba nie Karol z
Ruzenka, co? I rozszlochał się znów dajcz-
gewand tym swoim azerbejdżańskim szlochem
pieprząc go i soląc kazachskim i gruzińskim
na dokładkę. Ja przepraszam, że ci zawracam
głowę, ale to w końcu twój brat i on mnie
po prostu wpędził w jakiś rog czy diabli wiedza,
iiiiiiii, zawył dajczgewand z rozpaczy, iiiiiii do
tego Ewa Lena, moja wspaniała żonka od lat,
matka moich dzieci, zaczęła podejrzewać, że
ja i moja sekretarka, no i współautor naszych
blogowych rozmyślań o działalności Adasia i
jego sitwy, że my mamy się ku sobie. Oszczer-
cze kłamstwo! To twój brat to głosi wszem i
wobec, a to podła insynuacja! Jakkolwiek fakt,
Bogumiła ma piersi jak moja młoda żonka, kiedy
była młoda, ale już nie jest! Tak, spałem z nią w
jednym łóżku, to fakt, ale my tylko tak, żadnych
tam rajta tajta, ja jestem poważny filozof, chyba
to rozumiesz Milenko droga? Wszytko to się zwaliło
w tym KAMPINOSIE! Wszystko na raz! Ja, Bogumila,
Łuczywo, rożni tam tacy na przeszpiegi od Adasia, ten wielki
pies właściciela, strasznie się go balem, Milenko droga,
to chyba zrozumiale, co? I znów dajczgewand zaniósł się
szlochem kompletnie niekontrolowanym i zupełnie
nipricziom! Ale on zawył jeszcze do Milenki, tej siostry brata,
ze jej brat, takie nic, takie gówienko nic nie warte, zniszczył mi
dzieło mego życia, kochana Milenko! Ta Hatikva
to mogło być cudo, a wyszło jak wyszło!
To pa, pa i wybacz, yyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyy!
Potem dajczgewand dzwoni do Bennyego,
padrugi brata Milenki i łkając po radziecku
pyta go, czy aby nie ma jakiej broni na tego brata,
bo ten wysłał za nim trzech ludzi z moskiewskiego
specnaca, rozumiesz, ichni komandosi, że niby na
mnie nie ma nic lepszego, to są, chlipie dajcz-
gewand, specjaliści od mokrej roboty, rozumiesz
chyba w czym rzecz? Oni mają zamiar mnie
załatwić! Chyba się z tym nie zgadzasz, co?
A brat Milenki, jak najbardziej! Sam to mówi
na Aquanecie, że nie ma lepszej recepty, żeby
zamknąć usta temu komandosowi, znaczy mnie,
niż inni komandosi! I to by było na razie
WSZYSTKO!!!! zapłakał dajczgewand osta-
tecznym szlochem prosto z Kazachstanu!
Leave a comment